Pierwszy raz we Włoszech - Piza

Dzisiaj wspominam mój pierwszy wyjazd do Włoch. Jakieś trzy lata temu pojechałyśmy z M. na długi weekend majowy do Pizy. Była to wycieczka bardzo znacząca - nigdy wcześniej nie byłam w tak pięknym kraju z ciepłym klimatem. Poza tym miasto jest bardzo pięknie położone. Z jednej strony góry Monti Pisani, a z drugiej Morze Liguryjskie. Przez środek miasta płynie rzeka Arno, która przepływa także przez Florencję. Wspomnienia mam piękne i bardzo bym chciała wrócić do tego miejsca jeszcze nie jeden raz. Zdjęć trochę mniej, bo przed wejściem do samolotu upadł mi telefon i już nie za bardzo chciał ze mną współpracować... 

Zdaję sobie sprawę z tego, że Piza jest traktowana przez turystów trochę z przymrużeniem oka. Można tam tanio polecieć z większych miast w Polsce, a potem jak najszybciej się stamtąd wydostać do innych regionów Włoch. Nie neguję tego, że Piza jest doskonałą bazą wypadową, na przykład do Florencji, czy Lukki, i że można znaleźć tam dość tani nocleg. Jednak to niewielkie miasto ma swój niepowtarzalny urok i myślę, że warto poświęcić kilka dni na zwiedzanie, nie tylko ze względu na Krzywą Wieżę.

Pierwszy raz w Pizie

Nasz wyjazd był jak zawsze niskobudżetowy, ale nie oznacza to, że był jakiś wybrakowany. Podróż z Gdańska samolotem w promocyjnej cenie tanich linii lotniczych trwała ok. 2,5 godziny. Z lotniska, do miasta dostałyśmy się autobusem nr 3. Bilet kosztuje 1 euro. Nocleg znalazłyśmy w hostelu o dobrym standardzie, jednak oddalonym trochę od centrum. Rano dostawałyśmy zawsze pyszne śniadanie w formie bufetu, a potem mogłyśmy gotować w super wyposażonej kuchni. Nie wydałyśmy fortuny na zakupy w marketach, chociaż Włochy wcale tanie nie są, ale najadłyśmy się przepysznych rzeczy. O jedzeniu będzie trochę później. 

Co warto zobaczyć w Pizie?

Tłumy ludzi ze wszystkich stron świata spotkamy przy Krzywej Wieży. Kolejki do kas dla zwiedzających są bardzo długie. W dodatku bilety sprzedawane są na wyznaczoną godzinę. Jednak chyba niewielu ludzi wie, że Krzywa Wieża w Pizie to część średniowiecznego kompleksu Piazza del Duomo. Kompleks składa się z 4 arcydzieł architektury, wpisanych w 1987 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO: 
  • Katedry Santa Maria Assunta 
  • Baptysterium San Giovanni
  • Campanila (dzwonnica kościelna), czyli sławna Krzywa Wieża
  • Camposanto Monumentale - cmentarz

Pierwsze trzy zabytki znajdują się na sławnym Plaza dei Miracoli (Plac Cudów), do którego prowadzą wszystkie przewodniki turystyczne. Oprócz kompleksu średniowiecznych zabytków warto dokładnie zwiedzić Stare Miasto, zagłębiając się w mniejsze uliczki. Uważam, że zwiedzanie bez zbaczania z głównych tras to nie prawdziwe zwiedzanie. Właśnie w takich uliczkach, ukryte przed turystami są lokalne, małe knajpki, gdzie ludzi jest tak dużo, że często jedzą, siedząc na ulicy, na krawężniku. 
Przez Stare Miasto biegnie deptak, gdzie znajdziemy ogromną ilość sklepów, butików, restauracji, nastawionych na turystów. Nieco dalej, wejdziemy w kompleks zabytkowych budynków, gdzie jest już nieco spokojniej i można odetchnąć. 
Do najbardziej urokliwych uliczek Pizy, moim zdaniem należy via Domenico Cavalca, która prowadzi nas przez warzywne stragany aż do wieży Torre del Campano. Warto też przejść się pięknym bulwarem przy Fiume Arno. Jeśli miałabym wybierać nocleg w Pizie kolejny raz, chciałabym żeby był właśnie nad tą rzeką. 


Nad morzem - Marina di Pisa

Fajnie było chodzić po Starym mieście i zwiedzać zabytki, ale nad samym morzem czułam się jak ryba w wodzie. Piękna, miejscami błękitna, ciepła woda, jasno-kamienista plaża. Poza tym mniej tłoku i znowu dużo małych uliczek do zobaczenia. Z centrum miasta nad morze, można dojechać autobusem. Z tego, co pamiętam, podróż trwała dosyć sporo, ale naprawdę warto schłodzić się podczas upału, a potem iść na pyszne lody i nabrać sił na wieczór. Jeśli chce się trochę poleniuchować, można tam spędzić nawet cały dzień. 


Co zjeść w Pizie?

Oczywiście na pierwszym miejscu jest pizza. Pierwszy raz jadłam oryginalną włoską pizzę i do tej pory w Gdańsku nie odnalazłam tego smaku. Oprócz tego można zamówić do wina deskę serów i wędlin. Na deser obowiązkowo pyszna kawa i lody. 
Knajpka, którą z pewnością mogę polecić to Pizzeria Gusto al 129. Znalazłam ją w internecie tuż przed wylotem z Polski. Zjemy tam świeżo i bardzo smacznie, ale będzie trzeba postać trochę w kolejce - pizzeria jest uwielbiana przez miejscowych. To właśnie tam wyniesiemy sobie jedzenie na ulicę i zjemy na przykład na trawniku. 
Polecam też kupowanie oryginalnych włoskich produktów w sklepach. W hostelu zrobiłam najlepsze na jak dotąd spaghetti a M. przyrządziła krewetki z płatkami peperoncino i czosnkiem.

Rzeka Arno
  

Na koniec jeszcze jedno wspomnienie

Nasz pokój w hostelu znajdował się na dość wysokim parterze, blisko wejścia. Było strasznie gorąco, więc uchyliłyśmy okno i nie zamykałyśmy do końca rolet. Zmęczone całodziennym zwiedzaniem, siedziałyśmy na tarasie, pijąc wino, a potem po prostu poszłyśmy spać. Ja oczywiście włożyłam do uszu zatyczki, bo inaczej nie zasnę, a na ulicy było trochę głośno. W środku nocy obudziło nas walenie w parapet i szarpanie za okna. Ktoś próbował się dostać do hostelu. Przestraszyłyśmy się na maksa i nie wiedziałyśmy, w którą stronę mamy uciekać. Znałyśmy tylko jedno miejsce, więc schowałyśmy się w ogrodzie. Okazało się, że jakiś pan zapomniał kluczy i nie było to żadne włamanie, ale naprawdę najadłyśmy się strachu. Wszystko załatwiła obsługa hostelu. Rano wracałyśmy do Gdańska. 

Mam nadzieję, że niedługo znów odwiedzę Włochy. Pewnie będę korzystać z promocji, więc będzie to Bergamo lub ponownie Piza. Chciałabym odwiedzić jeszcze kilka małych miasteczek w okolicy Pizy - w takich czuję się najlepiej. 

Komentarze

  1. chciałabym tam pojechać, moi rodzice byli

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjjj.... We Włoszech jeszcze nigdy nie byłam, a wpis zachęca do odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe to opisałaś. Chętnie obejrzałabym więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Toskanię i jej małe miasteczka, byłam tak kilka lat temu. Nie wspominając już o pizzy :) Bardzo podoba mi się pierwsze zdjęcia, jak z bajki. Cennych podróży w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pizę oglądam z wielkim zachwytem z gry Madagaskar na xbox :) Wlochy odwiedzimy na pewno i kto wie czy nie będzie to właśnie Toskania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość ludzi rozpoczyna swoją przygodę z poznawaniem Włoch od Toskanii właśnie. Trzymam za Was kciuki ;).

      Usuń
  6. Bardzo dawno nie byłam we Włoszech, mam nadzieje, ze jeszcze będę miała okazje odwiedzić te piekne miejsca 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto wiedzieć, że wyprawa niskobudżetowa, lubimy też i takie :) We Włoszech jeszcze nie była, ale chciałabym bardzo, zaraz po Paryżu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam wyprawy niskobudżetowe. Zawsze dzieje się coś nieprzewidywalnego. Czasem dobrze to wspominam, a czasem zupełnie nie ;). Ale wspominam bardzo mocno.

      Usuń
  8. Moja pierwsza myśl - kurcze, nigdy nie byłam we Włoszech. Ale jednak się mylę, bo byłam w lipcu 2019. Włochy zawsze były kierunkiem, który chciałam zwiedzić. I to nie tylko na zasadzie - pojechać i zaliczyć, ale realnie zwiedzić, bo jest tak wiele różnorodnych regionów, które warto zobaczyć. Tak przyzwyczaiłam się do myśli, że mnie tam nie było, że nie przyzwyczaiłam się do myśli, że jedno z miejsc udało się jednak zobaczyć - na razie było to Bari, ale liczę na więcej, dużo więcej w niedalekiej przyszłości! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Włochy są na mojej liście państw do odwiedzenia, ale przyznaję, ze o Pizie nie myślałam. choć po Twoim wpisie wybierzemy się i do Pizy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Włochy.
    Tam praktycznie każde małe i duże miasteczko zachwyca.
    Na samą Pizę szkoda by mi było kilku dni, ale jak ktoś ma dużo czasu,dlaczego nie.
    Pozdrawiam!
    Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piza jest dobrą bazą wypadową. Zawsze fascynowały mnie mniejsze miasteczka. Dlatego chętnie tam wrócę, odwiedzę centrum miasta, plażę i pojadę dalej.

      Usuń
  11. O rajuu ale bym się przejechała! We Włoszech byłam raz, w okolicach Porto san Giorgio... z tego co opisujesz, typ plaży ten sam ;) Najchętniej obadałabym te knajpki, gastroturystyka to coś, co lubię najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już włoskie jedzenie jest dla mnie wystarczającym powodem, żeby tam się przenieść choćby dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Byliśmy w czerwcu 2018. Bardzo ładne miasto. Mnie najbardziej zachwycił katedra. A wieża - cóż... fajnie było zobaczyć ją na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że Wieża jest trochę przereklamowana.

      Usuń
  14. Byłam we Włoszech ponad 20 lat temu,czas tam wrócić, kawa i pizza to moje ulubione smaki. Uwielbiam włoską kuchnię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od tego roku zamierzam do Włoch wracać częściej, niesamowity kraj!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie tam jest. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś pozwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio była Wenecja ale chcę więcej... Włochy kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny, lekki post. Za moment wybieram się do Mediolanu i zostanie mi jeszcze trochę czasu na drugą lokację. Szczerze nie brałem pod uwagę Pizy, ale właśnie zostałem przekonany, że to dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza