Ona wraca na dobre

To już rok odkąd siedzę cicho. 

Kilkanaście miesięcy przerwy sprawiło, że zatęskniłam trochę za stukaniem w klawiaturę na Wolnych obrotach. Dzień w dzień myślałam o tym miejscu. Założyłam tego bloga dość spontanicznie i w końcu przyszedł czas żeby sobie wszystko przemyśleć tak dokładnie i odpowiedzieć na kilka pytań. 

Chcę żeby to miejsce tętniło życiem. To moje miejsce. Dla Was. Więc wracam na dobre. 



Po pierwsze jako początkująca bloggerka (jak to dumnie brzmi chociaż może trochę dziwnie) zgubiłam się w tym wszystkim bardzo szybko. Zabrakło czasu na regularne pisanie, co mocno odbiło się na jakości tekstów. Nie chciałam żeby to wyglądało w ten sposób. To nie ma być pisanina na "odwal się". W sumie i tak będę pisać jak chcę bez większego planowania, seo itp. Nadal chcę pisać na luzie. 

Po drugie musiałam zastanowić się nad tematyką tego miejsca. Co tak naprawdę chcę Ci pokazać i o czym mogę mówić z czystym sumieniem? Kolejny blog w kategorii lifestyle o wszystkim i o niczym. Co ja tutaj właściwie robię? Po co to wszystko?

Każdego dnia myślałam o części mnie, którą tutaj zostawiłam i zastanawiałam się co z tym zrobić. Facebook przypominał mi, że od dłuższego czasu nie ma ze mną kontaktu. I co z tego? Te wszystkie wpisy o zdrowych nawykach, które staram się utrzymywać mniej lub bardziej, książkach które przeczytałam, miejscach które zobaczyłam albo moje przemyślenia o sensie kolejnego dnia to moje prawdziwe oblicze i nie chcę tego zaprzepaszczać. W końcu pomyślałam, że przecież to miejsce jest całkiem ok ale musi być prawdziwe. Więc teraz zaczynam od nowa.

Potrzeba mi lepszej organizacji pracy, planowania. Mimo tego, że jest to blog na luzie, już wiem że same dobre chęci nie wystarczą.

12 miesięcy to sporo czasu. Może ten czas będzie symbolem narodzin czegoś fajnego, lepszego. Wiem, że każdemu czasem przydaje się przerwa. Przez te miesiące dużo się u mnie działo chociaż nie były to same złe rzeczy. Właśnie dlatego znowu mam siłę żeby tutaj być.

Wolne obroty to dalej będzie strona, gdzie znajdzie się miejsce na odrobinę zagadnień z psychologii, wspomnienia z podróży czy notatki o książkach lub filmach, które zrobiły na mnie wrażenie. Chyba nie mogę uciec od pisania więc trzymajcie za mnie kciuki bo wracam i mam zamiar zostać! :).

Kusi mnie slow life, freelance i inne takie frazesy. Nie mogę tego wyrzucić z głowy. Brak tylko odwagi by to wszystko wprowadzić w życie, ale nie poddaję się. Przecież Wolne obroty to slow life tylko trochę wyrwane zza korporacyjnego biurka i innych przygód z przeciwnościami losu a jest ich sporo.

Więc Ona wraca na dobre. Znacie tę książkę? Jeśli nie to polecam. Kiedyś o niej wspominałam w bardzo krótkim wpisie. Można go podejrzeć tutaj.

Nie każda podróż to zmiana miejsca. Moja podróż przez te wszystkie minione dni przywiodła mnie znowu na linię startu. Kiedy zostajesz całkowicie sprowadzony do parteru, chcesz wracać do dobrych rzeczy a ta strona jest właśnie takim pozytywnym pierwiastkiem a nawet kotwicą, kiedy wszystko wydaje się bez sensu.
Z pozytywnym nastawieniem i naprawdę świeżym spojrzeniem zapraszam Was do odwiedzania tej strony chociaż od czasu do czasu. Zróbcie sobie przerwę, zostańcie na dłużej przy kubku dobrej kawy lub herbaty. Do przeczytania!



Komentarze

Publikowanie komentarza