Powoli wchodzę w jesień

Jak wrócić do rzeczywistości po urlopie? Najlepiej wziąć się do roboty i kiedy tylko się da wspominać dobre chwile. Zamknąć oczy i nie myśleć o niczym innym.


Trochę mnie nie było, wiem ale koniec lata to dla mnie zawsze pełen nostalgii czas i przy tym wszystkim zupełnie nic mi się nie chce. Wróciłam do pracy do nowego pokoju i nowych ludzi. Jest bardziej korpo niż kiedykolwiek i jakoś się w tym wszystkim nie odnajduję. Gdzieś tam z tyłu głowy jest strach, że nie wystarczy mi na życie. Pod wpływem impulsu zrezygnowałam z dodatkowej pracy. Z jeden strony się cieszę i czuję sie wolnym człowiekiem a z drugiej, zaczynam się martwić.

Miesiąc temu jechałam na wieś a teraz zmęczona liczę na słoneczną jesień - taką jak na zdjęciu, pełną kolorów. Znowu latam do dentysty jak jakiś wariat. Znowu korci mnie żeby gdzieś pojechać ale trzeba zaciskać pasa.

Zamiast planowania nowych podróży myślę o tym gdzie byłam w tym roku. Zaczęło się od Wilna, potem Wrocław, Olsztyn, Pisa a po drodze kilka mniejszych miejscowości na weekendowych wyprawach. Było ciekawie. Jestem wdzięczna, że mogłam być w tych wszystkich miejscach. Bardzo chcę wrócić do Włoch i Wrocławia bo lubię wracac tam gdzie byłam jak śpiewał Wodecki. Myślę, że nie ma w tym nic złego. Nie wyobrazam sobie życia bez wyjazdów, zwiedzania, odkrywania nowych miejsc. Przez to moje życie jest kolorowe i jeśli się zastanowię, nie mam na co narzekać.

Dużo jest tych miejsc, do których chciałabym wrócić a jeszcze więcej tych do odkrycia. Tęsknię już za górami a latem marzy mi się Gruzja. Przydałby się sponsor do tych wszystkich planów. Nie ukrywam, że chętnie zostałabym testerką hoteli, hosteli i w ogóle noclegowni.
A poważnie to cieszę się, że istnieją hostele, tanie loty i bilety weekendowe PKP.

Co będę robić jesienią?
Na pewno więcej czytać i pisać a poza tym dużo pracować. Marzy mi się też zwykły jesienny spacer wśród kolorowych lisci. Jak widać wymagania nie są zbyt duże ale przecież nigdy takich nie miałam. Ostatnio zostałam też fanką Netflixa i oglądania seriali. Kończę właśnie oglądać Pamiętniki Wampirów - serial, w który wyciągnęłam się na studiach. Reszta to już plany na październik kiedy zrobi się bardziej nieprzyjemnie i zacznę narzekać ;).

Pod koniec września może pojadę jeszcze do Olsztyna odstresować się i zobaczyć rzeczy, które ostatnio mi umknęły ale w tym roku na nic się już nie nastawiam. Chcę powiedzieć trochę na 4 literach i ogarnąć finanse. Sama nie wierzę w to co piszę ale naprawdę nie ruszam się nigdzie do lutego!

Do przeczytania! Mam nadzieję, że już niedługo. 

Komentarze

  1. O tak! Zdecydowanie więcej czytać i pisać! Też mam taki plan. I niech się skończą te owoce do wekowania!
    Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimą będzie dobrze te weki wyciągać z piwnicy :p

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz