Podróże małe i duże - Olsztyn

Jeden z minionych weekendów spędziłam w Olsztynie i okolicach. Jechałam tam bez większego aplauzu, nie spodziewając się, że to miasto tak bardzo mi się spodoba. Myślę, że może być to dobre miejsce do życia dla kogoś, kto często wybywa na Mazury i ceni sobie bliskość jezior i lasów. Dla mnie to byłaby super baza wypadowa do Starych Jabłonek i Ostródy. 


Zacznę od tego, że większa część Olsztyna wygląda jak wielki plac budowy. Wszystko podobno zmienia się na lepsze. Ktoś musi się tam mocno starać żeby miasto cały czas się rozwijało - nowe osiedla, drogi, nowe tramwaje i autobusy i żeby nie przepadło jak kamień w wodę. Komunikacja miejska w moich ulubionych barwach czyli na zielono. A nazwa Olsztyn przetłumaczona z niemieckiego Allenstein pochodzi od staropruskiej nazwy Alna, co oznacza łania. Nazwa miasta jest też tłumaczona jako Kamień nad Łyną. Ładnie prawda? Łyna jest jedną z 4 rzek przepływających przez miasto. Olsztyn jest członkiem Federacji Miast Kopernikowskich. A poza tym to brama wjazdowa do Warmii i Mazur.

Jeśli lubisz odwiedzać miejsca wolne od zgiełku, pośpiechu to Olsztyn jest doskonałym miejscem, gdzie nie brakuje jezior, zieleni i zabytków.

Najważniejszy jest chyba Zamek Kapituły Warmińskiej gdzie przebywał najsłynniejszy mieszkaniec Olsztyna - Mikołaj Kopernik. Jest tam też jego pomnik. Od 2004 roku na Starym Mieście znajdziemy też pomnik patrona Olsztyna - św Jakuba, średniowieczną zabudowę z wplecionymi w nią kamieniczkami.
Zniszczona w 1945 roku przez Rosjan starówka, teraz już odrestaurowana to idealne miejsce na spacer i relaks. Są tam liczne puby i restauracje, w których nudzić się nie można aż do samego rana.
Z zabytków, oprócz zamku i katedry najbardziej urzekł mnie Dawny Dom Gazety Olsztyńskiej, Katedra Świętego Jakuba i Most Zakochanych.


Większość czasu i tak spędziłam w lasach, parkach i nad licznymi jeziorami. Widoki są nieziemskie. Plaża miejska zrobiła na mnie takie wrażenie, że długi czas zbierałam szczękę z ziemi, bo przecież spodziewałam się czegoś zupełnie innego, gorszego i małomiasteczkowego. Lubię miejsca, z których szybko można uciec z centrum miasta na łono natury.

Olsztyn to dobry pomysł na weekendowy wypad jeśli znudzi się nam na przykład Toruń. Mam szczery zamiar tam wrócić do końca wakacji. Teraz szykuję się na urlop w Grzmiącej w domu mojej babci na wsi, o którym pisałam niedawno. 

Komentarze

  1. Dwa światy blisko siebie, niegdy nie byłam w Olsztynie, szkoda,że nie pokazujesz tego miasta od strony zabytków, chętnie bym obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Park i jezioro to zawsze najpiękniejsze zakątki

    OdpowiedzUsuń
  3. W Olsztynie jeszcze nie byłam a widać że ładne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Olsztyn już od dawna jest na mojej liście 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie byłam, ale chętnie wybiorę się w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olszyn jest troszkę za daleko, ale kiedyś na pewno o niego zahaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i miasto to wielki plac budowy, ale tramwaje - pierwsza klasa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem komunikacji. Wracam tam niedługo na dalsze rozpoznanie :)

      Usuń
  8. Bardzo fajny blog, zastanawiam się nad odwiedzeniem z dziećmi tego miasta w wakacje:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza