Odpoczynek to stan umysłu

Majówkę 2018 uważam za zakończoną. Znowu nie odpoczęłam a co więcej czuję się ogromnie zmęczona zarówno psychicznie jak i fizycznie. Jutro wracam do pracy i wiem, że będzie coraz gorzej znaleźć 15 minut dziennie tylko dla siebie. Odpoczynek nie jest taki prosty jak się nam wydaje. Wielu z nas nie umie odpoczywać WCALE. Ja się do tych osób zaliczam niestety. 


Spędziłam trochę czasu w  Internecie czytając o tym jak odpoczywać żeby odpocząć. Informacji jest cały ogrom. Eksperci polecają medytację, jogę, planowanie i inne takie duperele. Polecają także zastanowienie się w czym tak naprawdę tkwi problem. Dlaczego nie potrafimy odpoczywać? Pewnie dlatego, że chcemy robić kilka rzeczy jednocześnie. 


Tak się składa, że kiedy wracam wieczorem z pracy mam bardzo mało czasu dla siebie. Nie mam też swojego pokoju więc nie mogę sobie zamknąć drzwi kiedy chcę i odciąć się od wszystkiego. Non stop jest włączony telewizor, którego nie znoszę. Jest ciężko... Kiedy mam wolne chcę nadrabiać różne rzeczy. Chcę wtedy posprzątać, zrobić obiad, pranie, przeczytać książkę, napisać post na bloga - wszystko jednocześnie! Po takim zestawie po prostu padam ze zmęczenia i jestem zła na siebie. Zazwyczaj nic mi nie wychodzi bo wszystko staram się robić szybko a nawet na to nie wystarcza dnia. 

Czytając o odpoczynku natrafiłam na jedno fajne zdanie. Już nie pamiętam dokładnie gdzie to przeczytałam. Chodzi mniej więcej o to, że kiedy odpoczywamy to odpoczywamy a kiedy pracujemy to dajemy z siebie 100%. Nie może być nic pomiędzy. Przeczytałam też o tym, że jednak warto planować. Może nie wszystko z dokładnością co do jednej minuty w ciągu dnia. Ale warto przeznaczyć jeden dzień na mycie okien a drugi na różne inne prace porządkowe. Następne dni czy godziny mają być tylko odpoczynkiem bez przerywania lub nawet myślenia o pracy. To ma być prawdziwe ładowanie baterii. 

Okazuje się, że jednak nie można mieć wszystkiego. Brudna podłoga może poczekać na następny dzień a kurz na stoliku nie spowoduje końca świata. Moi współlokatorzy mają to w dupie więc czemu ja mam się martwić? Bo lubię porządek? Lubię jak jest czysto ale nie będę się o to zabijać. I fajnie jest się wybrać na jogę czy na spacer ale trzeba się tym cieszyć. Nie można też czuć się winnym, że coś nie zostało zrobione. JUTRO TEŻ JEST DZIEŃ. To bardzo ważne jeśli nie chcemy się po prostu zaorać codziennymi obowiązkami. Po prostu o tym pamiętajmy.




I teraz jest mi dobrze z tym moim bałaganem chociaż jestem potwornie zmęczona. Staram się relaksować. Relaks to nic innego jak stan umysłu. Więc wywieszam białą flagę i już nie staram się być idealna. Nie staram się też nikogo zadowolić na siłę i tak jest naprawdę dobrze. Jeśli odpoczynek jest stanem umysłu to trzeba potrafić się wyłączyć. Jak to zrobić? Każdy ma na to swój sposób. Ja jeszcze nie bardzo ale wszystko przychodzi z czasem. Może kiedyś o tym napiszę coś więcej.

Trzeba szukać dla siebie czasu codziennie. Zacząć chociaż od wyrwania 15 minut na relaks w dowolnej formie. Nawet jeśli to ma być tylko prysznic bez pośpiechu albo przeczytanie kilku stron książki. Trzeba zaczynać od małych rzeczy.


Ps Wpis trochę spóźniony ale ostatnio porwało mnie słońce i działka ;). 

Komentarze

  1. Hm, napisałam komentarz... ale zniknął... więc jeszcze raz :) A o tym, że odpoczynek choć trudny jest NIEZBĘDNY, więc trzymam kciuki za udaną naukę! I zapraszam też do siebie na bloga z żabą w tle i niektórymi podobnymi tematami i doświadczeniami :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza