Słowotok weekendowy

Dzisiaj piszę sobie tak spokojnie na luzie, traktując to jako wieczorno-weekendowy relaks. No właśnie - jest piątek, pogoda letnia a ja siedzę w domu na dupie ze skręconą stopą albo połamaną? Cholera wie ale mam nadzieję, że nie czeka mnie wizyta na pogotowiu. Więc siedzę sobie na dupsku moim zamiast przemierzać kilometry, rozładowując frustrację. Nie wróży to dobrze. Ale właśnie obserwuję końcówkę zachodu słońca z balkonu. Jest moc!

WIOSNA

Zrobiło się zielono tak natychmiast. Wiosna wybuchła. A w taki czas ja zaczynam wariować i wiosenna palma odbija mi do głowy. Stąd właśnie się wzięła dysfunkcja mojej nogi bo widocznie coś musiałam przy niej zmajstrować i nawet nie pamiętam kiedy to się stało. 

SAMOTNOŚĆ

Pisałam ostatnio, że brakuje mi ludzi. Cholernie brakuje. Jak już człowiek chce w spokoju wypić piwo na plaży to nagle okazuje się, że nie ma nikogo więc siedzę sama. I sama do tego wszystkiego doprowadziłam. Chciałabym być bardziej otwarta i dbać o te wszystkie relacje, które mi się przytrafiają. Teraz mogę i chcę ale nie mam z kim. Ciężki mam charakter, naprawdę. Jestem odludkiem, który czasem ma ogromną potrzebę spędzania czasu z innymi ludźmi...


WSPOMNIENIA

Czasem siedzę i myślę o dawnych czasach - nie doceniało się ich. Później, kiedy zachorowałam na depresję już nic mi się nie chciało. Ale teraz spokojnie sobie czekam na to, co się wydarzy. Trochę pomagam losowi ale tylko trochę. Chciałam iść na przykład na ognisko do grupy nieznajomych osób zupełnie sama a to dla mnie niezły wyczyn. Chyba jakoś to wszystko będzie prawda?

SPACERY

Ostatnio stwierdziłam, że super pomysłem na spędzanie wolnego czasu będą spacery ale nie samej tak jak zawsze, tylko w grupie. Prowadzę właśnie poszukiwania grupy z Gdańska, która nie bawi się w biegi na orientację a po prostu idzie przed siebie i lubi improwizować. Jak znajdę, to się z Wami podzielę moją radością :). 

RODZINA

Moje ciche dni z rodziną wciąż trwają. I tak sobie myślę, że głupota ludzka nie ma granic chociaż sama nie mam siły się odezwać. Ale robiłam to już 3 razy i naprawdę jestem zła przez to wszystko. Ile czasu potrzeba żeby zrozumieć? Może długo... Mnie samej zajęło to naprawdę kilka dobrych lat. Chodzi mi o poczucie odrębności, o to że jednak nie jestem złym człowiekiem chcąc prowadzić życie po swojemu.

PUSTKA

Więc siedzę sobie sama w domu i nic się nie dzieje. Można zanudzić się na śmierć. Pisze to osoba, która nigdy nie nudziła się w swoim towarzystwie. Staram się relaksować bo ostatnio mam ciężkie tygodnie w pracy ale tak naprawdę mam pustkę w głowie. Pewnie to dlatego, że pierwszy raz od 2 tygodni usiadłam i nic się nie dzieje i staram się zebrać myśli.

Sobota:

Moje pisanie zostało wczoraj brutalnie przerwane przez współlokatora. Teraz siedzę z kubkiem kawy i tak jak wczoraj zastanawiam się co mam ze sobą zrobić. Poddam się dzisiaj totalnemu lenistwu najprawdopodobniej bez żadnych wyrzutów sumienia i może nadrobię braki w spaniu. Kto powiedział, że trzeba być cały czas aktywnym? Jedyną aktywnością na dziś będzie nieuchronnie zbliżająca się wizyta na pogotowiu. 

Komentarze