Relacja, która niszczy wszystko

Obiecałam jakiś czas temu, że wrócę do omówienia toksycznych relacji matka-córka i chyba nadszedł odpowiedni moment aby to zrobić. Minęło trochę czasu, spędzonego na przemyśleniach i lekturze, które pomogły mi ogarnąć temat i nie czuć wyrzutów sumienia. Piszę ten post ponieważ sama tkwię w takiej ciężkiej relacji i wiem jakie to jest ciężkie dla obu stron. Może Tobie także przydadzą się te informacje i spojrzysz na problem z zupełnie innej perspektywy. 


Rodzinne układy

W każdej rodzinie czasem coś nie gra. Są problemy, kłótnie. Każda rodzina rości sobie jakieś prawa. Mamy obowiązki wobec matki, ojca, rodzeństwa ale też możemy liczyć na pomoc z ich strony i wzajemne uzupełnianie się. Wszędzie powinna być równowaga bez krzywdy dla wszystkich stron. Rodzina jest od tego by czuć się bezpiecznie i swobodnie. Wszystko, co burzy tę funkcje jest złe. Można o tym przeczytać w książce Susan Foward Toksyczni rodzice. Opisuje różne typy toksyczności, na przykład: alkoholizm, przemoc fizyczną i psychiczną. 



Kim jest toksyczna matka? 

Jest tylko człowiekiem, tak samo jak ja czy Ty. Popełnia błędy i pewnie też została wychowana w jakiś sposób, który odcisnął piętno na jej zachowaniu. Toksyczna matka zazwyczaj nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Może jest tylko nieszczęśliwym człowiekiem, który nie dojrzał do posiadania dzieci i nie rozumie po co te dzieci przyszły w ogóle na świat? Na pewno w zachowaniu takiego rodzica można zaobserwować niedojrzałość. I nie mówię tutaj, że ja jestem złotym przykładem dojrzałości ponieważ wychowałam się w takiej a nie innej rodzinie i też mam z tym problem. Toksyczne zachowanie rodzica zazwyczaj przechodzi na dziecko i utrudnia mu później życie. 

Toksyczna matka zawsze chce żeby było dobrze. Dużo mówi o miłości i poświęceniu tylko, że nie ma w tym miejsca na kompromis i wolność dla drugiej osoby. Musi być tak jak mówi i koniec. Toksyczna matka ma wygórowane oczekiwania wobec dziecka i zazwyczaj nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Myślę, że główną przyczyną jest strach przed odrzuceniem, samotnością? Pojawia się też w takich relacjach dużo bezpodstawnej zazdrości kiedy dziecko próbuje się usamodzielnić. Z czasem rola matki staje się coraz mniejsza i pewnie wtedy pojawia się uczucie zagrożenia. Ona chcę być cały czas na pierwszym miejscu. Nie przyjmuje do wiadomości, że nie taka jest kolej rzeczy. Przecież nikt nie chce nikogo krzywdzić a jednak to się dzieje. Najczęściej sytuacja ta ma miejsce między matką a córką ponieważ od córek wymaga się więcej. Nie wiem czemu tak jest ale wiele razy słyszałam coś podobnego. 

Po czym poznać, że Twoja matka jest osobą toksyczną?

  • Nie szanuje Twoich wyborów i prawa do decyzji więc cały czas traktuje Cię jak dziecko
  • Uważa, że jesteś odpowiedzialna za jej szczęście więc jeśli coś jest nie tak - to Twoja wina. Może słyszałaś już, że jesteś egoistką przez to jak się zachowujesz i chcesz być szczęśliwa?
  • Krytykuje wszystko. Krytyka i dobre rady to oznaka wiecznego niezadowolenia
  • Stosuje szantaż emocjonalny i wywołuje poczucie winy
  • Nie pozwala wyrażać Ci własnych uczuć i poglądów, porównując wszystko do swojej osoby ponieważ ona ma zawsze gorzej albo wie lepiej
  • Stosuje formy biernej agresji - tak zwane fochy albo ciche dni jak w związku... 

A co z dzieckiem? Jak się czuje córka w takiej relacji?

Na pewno ma problem z odnalezieniem się w dorosłym życiu. Często przejmuje zachowania matki i nie rozumie, że nie potrafi w jakiś sposób budować głębszych relacji. Jest często tak samo zazdrosna i zaborcza jak matka. Nie umie się niczym cieszyć i żyje w poczuciu winy. Nigdy nie będzie w stanie sprostać oczekiwaniom matki. Zawsze coś będzie źle. Córki toksycznych matek nie potrafią budować normalnych związków i relacji przyjacielskich. Wszystkiego muszą uczyć się od nowa. Poczucie winy rujnuje wszystko i czasem nie pozwala nawet spojrzeć na problem z dystansu. Córce toksycznej matki wydaje się, że wszystko jest ok dopóki nie pojawią się nerwice, depresje i nie trafi z nimi do lekarza. Spojrzenie z dystansu na całą sytuację zazwyczaj jest wielkim szokiem. Często w takim przypadku potrzebna jest terapia i naprawdę trzeba się uczyć wszystkiego od nowa - postrzegania świata, zwracania się do innych ludzi.

Od czego zacząć zmiany? Od terapii właśnie bo tak chyba jest najszybciej i najprościej. Czasem sobie myślę, że nie wystarczyło by mi czasu na te wszystkie terapie ale próbowałam i było mi o wiele łatwiej. Trzeba spełniać swoje potrzeby i nikogo nie krzywdzić. Trzeba dbać o siebie i robić wszystko, by być szczęśliwym. Szczęście zależy od nas a nie od drugiej osoby tak jak nauczyły nas nasze matki. 


Osoba dojrzała daje a nie zabiera. Nie wypomina poświęcenia i nie wytyka egoizmu. Chce dawać sama z siebie i nie oczekuje niczego w zamian. Rozwiązaniem problemu powinna być długi i szczera rozmowa. Czytam często, że jeśli matka jest niereformowalna, należy uciąć kontakt i udać się na terapię. Nie wykluczam tego. Ale myślę, że trzeba próbować i podejść do tego wszystkiego z sercem. Tutaj potrzebny jest czas dlatego uzbrajam się w cierpliwość. Teraz jest milczenie ale przecież kiedyś się skończy i przyjdzie czas na konfrontacje. 

W toksycznej relacji matka-córka, dziecko nie jest w stanie tak naprawdę dorosnąć. Nie jest sobą, nie zna swojej wartości i nie jest pewne siebie. Potrzeba dużo pracy i sił żeby to zmienić i nadrobić stracony czas. 

Komentarze