Co się działo w kwietniu? Moje pierwsze podsumowanie miesiąca

Kończy się kwiecień i pomyślałam, że napiszę o nim kilka słów. Nie był to jakiś wyjątkowy miesiąc ale nie był też zły. To prawdziwe rozpoczęcie wiosny i Wielkanoc, budzenie się do życia. 


Kwiecień mija mi na smutnych często przemyśleniach. Czuję się po prostu samotnie coraz częściej. Kwiecień to było cieszenie się wiosną, rozpoczęcie sezonu działkowego, długie spacery na Wyspie Sobieszewskiej i pierwsza umowa copywriterska - marna, bo marna ale jest. Była też praca, ładna premia i długo wyczekiwane kupno nowych okularów. Jak patrzę na to wszystko, to myślę sobie, że mimo wszystko jest dobrze i plusy przewyższają minusy.


  1. Zaczęłam częściej się ruszać, łykać witaminy i lepiej jeść i co za tym idzie, mam więcej siły
  2. Często chodzę na działkę
  3. Staram odzywać się do ludzi i nawiązywać kontakty albo ratować stare - bycie samotną nie jest dobre z żadnej strony
  4. Odpuściłam sobie natarczywe sprzątanie wszystkiego za wszystkich - mam więcej czasu na pisanie i czytanie
  5. Piszę teksty na zamówienie i sprawia mi to frajdę a oprócz tego trochę dodatkowych pieniędzy
  6. Wciąż nie utrzymuję kontaktu z rodziną... i tak naprawdę czuję się o wiele lepiej a może tylko mi się tak wydaje - trudny temat. 
  7. Udało mi się znowu zacząć chodzić do dentysty
  8. Dostałam fajną premię za miesiąc ciągłych nadgodzin i nie musiałam za bardzo martwić się o wydatki
  9. Kupiłam nowe okulary, na które już długo nie mogłam sobie pozwolić
  10. Rozwaliłam sobie nogę i nie mogę chodzić na spacery
Najbardziej cieszy mnie sezon działkowy chociaż od kilku dni jestem uziemiona w domu i na tą działkę można mnie ewentualnie zawieźć i posadzić na krzesełku. Skręciłam i stłukłam mocno nogę - kolejność przypadkowa. Teraz sobie powoli chodzę ale to nie tak miało być. Wylądowałam na pogotowiu na długie 5 godzin i nie było zbyt przyjemnie. Siedzę prawie cały czas w domu i mam za dużo czasu na przemyślenia a z tego nie wychodzi nic dobrego. 

Jutro w ramach robienia fajnych rzeczy dla siebie idę do kina. Jeszcze nie wiem czy sama czy z kimś ale to już w sumie nie ma żadnego znaczenia. Po prostu muszę gdzieś wyjść bo zwariuję. Potem wracam do pracy i jest koniec kwietnia. Jaki będzie maj? Mam nadzieję, że fajny i przede wszystkim spokojny. W maju jedziemy z M. do Wrocławia trochę się zrelaksować. Nie mogę się doczekać. Na południu jest cieplej i pewnie będzie lepsza pogoda niż w tym nieszczęsnym Gdańsku.  

U mnie jak zawsze bez szaleństw i tak naprawdę niewiele się dzieje ale ten pozorny spokój nie jest taki zły. Kwiecień jest kolejnym miesiącem, kiedy staram się cieszyć z małych rzeczy. Kolejny raz okazało się też, że bez ciężkiej pracy niewiele się osiąga i do wszystkiego potrzeba cierpliwości. Zawsze sobie to powtarzam gdy ogarnia mnie zniechęcenie. 

Komentarze

  1. Dużo pozytywów kwietniowych :) , no z wyjątkiem tej 10...

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem dobry ten kwiecie, a żeby coś osiągnąć trzeba mieć cel
    i konsekwentnie krok po kroku spokojnie go realizować :-)
    Własnie to robię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wizyty na działce i spotkania z ludźmi brzmią jak super plan na miesiące wiosenno-wakacyjne!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz