Kilka sposobów na udaną majówkę kiedy nie możesz chodzić

Dla niektórych majówka już trwa w najlepsze. Wspaniały długi weekend, który wszyscy uwielbiamy wreszcie nadszedł. Może nie dla wszystkich ale zawsze mamy kilka dni wolnego w środku tygodnia i możemy złapać oddech - oby jak najwięcej było takich chwil. 

Tak się składa, że ponad tydzień temu porządnie stłukłam nogę i nie mogę chodzić. To cholerstwo wcale nie chcę przejść i strasznie się męczę bo chodzić to ja akurat lubię i to bardzo. Wczoraj odważyłam się na pierwszy mały spacer od tygodnia i to była totalna porażka... Oczywiście nie załatwiłam sobie kul, kiedy wracałam z pogotowia bo nie miałam na to siły a później myślałam, że jednak nie będzie tak źle... Niestety nie ma lekko. 



Więc zbliża się kilka dni wolnego i okazuje się, że będę siedziała w domu a staram się unikać tego jak ognia bo po prostu zwariuję. Jest wiosna, jest całkiem ładna pogoda i nie ma mowy o siedzeniu w domu. Staram sobie jakoś radzić i oprócz tego, że wychodzę na ławeczkę przed blok, organizuje sobie czas najlepiej jak tylko mogę. 

  1. Maltretuję moich zmotoryzowanych znajomych. Dzięki temu mogę pojechać na działkę czy do sklepu i nie męczyć się. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Dobrze, że nie wszyscy w majówkę wyjeżdżają z miasta ;)
  2. Piszę dużo tekstów na zamówienie - to sprawia, że czas leci szybciej
  3. Dużo czytam i zdarzy mi się obejrzeć jakiś film. Dzisiaj tuptam sobie do kina. Od tramwaju mam blisko wiec chyba dam radę
  4. Próbuję trochę sprzątać. Myślę o umyciu okien. Przecież mogę machać rękoma bez problemu
  5. Najchętniej wracam do punktu 1. ;)
  6. Gotowanie także jest dobrym pomysłem - zawsze można wspomagać się krzesłem
To wszystko co mi przyszło do głowy. Cieszę się, że mam w bloku windę a  z domu mogę wyjść na balkon. Trzeba sobie jakoś radzić i to nic że miałam straszną ochotę spędzić dużo czasu na plaży a nikt nie ma na to ochoty. Trzeba spędzać wolny czas najlepiej jak tylko można. Może masz jakieś inne pomysły na mało ruchliwą majówkę? W sumie ciągłe siedzenie przy grillu też nie jest dla mnie zadowalające. Niestety mimo mojej wagi lubię się przemieszczać... W karty też grać nie umiem. Cieszę się, że jeszcze pisanie jakoś mi wychodzi ;). 

Więc siedzę sobie w domu, pijąc kawę za kawą i wspominam inne majówki, na przykład taką na Wyspie Sobieszewskiej, która była bardzo udana. Może masz jeszcze jakiś pomysł na udana majówkę z popsutą nogą? I już słyszę jak mówisz: Ty głupia kobieto, szoruj po kule i to w podskokoach! 



Mam nadzieję, że do wyjazdu do Wrocławia będę już w pełni naprawiona i będę mogła śmigać, bo naprawdę mam już tego wszystkiego dość chociaż naprawdę się staram. 


Komentarze

  1. Życzę dużo zdrowia i szybkiego powrotu do sprawności! Kulanie się na jednej nodze to nic przyjemnego :( miałam dwa lata temu operację kolana i spędziłam ładnych parę tygodni uziemiona i czułam się niezbyt fajnie z tym faktem. I wiesz co? stworzyłam wtedy wpis z 50 rzeczami, które można robić właśnie siedząc w domu (https://www.poliptyk.pl/2016/10/50-pomysow-na-to-co-mozna-robic-w-domu.html). Najwięcej przyjemności sprawiały mi projekty DIY, kurs Google o marketingu online i kolorowanki ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz