Po drugiej stronie alkoholizmu

  Czym jest współuzależnienie?

http://wolne-obroty-blogspot.com

Niedawno napisałam post o Dorosłych Dzieciach Alkoholików. Tym samym chciałabym rozpocząć tutaj cykl artykułów o charakterze psychologicznym. Zaczynam od tematów najbardziej mi znanych i "dreptam" wokół alkoholizmu. Niestety wiem, że to schorzenie jest powszechne chociaż z drugiej strony wciąż tak mało wiemy o drugiej stronie medalu? Co z ludźmi, którzy przebywają z alkoholikiem? 

 Zazwyczaj jest tak, że wszystko wydaje się być w porządku, normalnie. Mam dużo obowiązków i problemów więc ciągle jestem zmęczona i smutna. Nic mnie już nie cieszy. Wszystko powoli traci sens. Często jestem wkurwiona ale i tak zawsze mówię, że wszystko jest ok. Nie pamiętam kiedy zrobiłam coś dla siebie, zresztą i tak na nic nie mam ochoty. W sumie to nic mi się nie chce i ciągle jestem taka niezdecydowana. Bardzo lubię wyżywać się na innych ludziach i często wybucham a potem gram rolę ofiary. Znam coraz mniej ludzi bo przecież nic mi się nie chce, często narzekam i rzadko się śmieję. Zdarza mi się odwoływać spotkania gdy mój mąż/partner/członek rodziny jest pijany albo trzeba się nim zająć. Mało śpię i jem byle co. Często budzę się w nocy. Chyba już nie potrafię płakać  ale jeśli już to robię to tak, by nikt nie widział ani nie słyszał. Z całych sił staram się mieć normalne życie. Nie chcę żeby ktoś dowiedział się o moich problemach. Jest mi wstyd.

Tak w bardzo dużym skrócie wygląda życie człowieka u boku alkoholika.

Ludzi tych dotyka świadomie lub nie syndrom zwany współuzależnieniem. Alkoholizm jest przyczyną cierpienia zarówno dorosłych jak i dzieci. Długotrwałe przebywanie z człowiekiem uzależnionym (w bliskich relacjach) skutkuje powstaniem całego szeregu schematów zachowań. Dzieje się tak ponieważ z biegiem czasu alkoholik coraz bardziej skupia się na piciu, a jego rodzina koncentruje się na ukrywaniu problemu.
Członkowie rodziny nieustannie szukają sposobów aby przetrwać w sytuacji ciągłego stresu i niepewności. W takiej sytuacji nigdy nie wiadomo co zdarzy się n przykład za godzinę. Rodzina więc nie zaspokaja podstawowych potrzeb - bezpieczeństwa i stabilizacji. Najważniejsze stają się potrzeby uzależnionego, który coraz bardziej wycofuje się z pełnienia ról życiowych i zaczyna wymagać opieki. Im dłużej trwa taka relacja, tym współuzależnienie staje się silniejsze.

Następuje rozpad życia rodzinnego, relacji z partnerem ale wciąż czujemy się za niego odpowiedzialni, co rodzi takie uczucia jak: gniew, smutek, bezradność, rozpacz. Następuje też rozpad osoby współuzależnionej, której tak naprawdę z każdym dniem jest coraz mniej. Napisałam dość metaforycznie... Ale taka osoba zatraca się, przestaje być sobą, przestaje mieć pragnienia, potrzeby. Przestaje też rozpoznawać swoje uczucia. Może też dołączyć do pijącego albo zacząć korzystać z innych używek. Robi tak przecież wiele żon swoich mężów-alkoholików.

Współuzależnienie, zwane też koalkoholizmem, jest konsekwencją długotrwałego przebywania z partnerem/rodzicem nadużywającym alkoholu i ma kilka cech wspólnych.
Osoba współuzależniona:

  • koncentruje wszystkie myśli i uczucia na zmiennych zachowaniach osoby pijącej, staje się wyczulona na "zmienne humory" tej osoby
  • ukrywa problem picia przed innymi
  • kontroluje picie alkoholika i nie tylko (wylewanie alkoholu lub jego kupowanie by pijący nie wychodził z domu)
  • opiekuje się pijącym, stwarzając komfort picia - łagodzi skutki picia, kłamie, płaci długi, dba o jego higienę, dobry wizerunek
  • przejmuje wszystkie obowiązki osoby pijącej, które ta zaniedbuje
Życie wszystkich członków rodziny, w której występuje problem alkoholowy związane jest ze stanem chronicznego napięcia. Prowadzi to do poważnych konsekwencji psychologicznych:
  •  nerwice
  • depresje
  • chaos emocjonalny
  • stan ciągłej gotowości
  • zagubienie, brak poczucia sensu
  • samotność
  • brak zdolności do rozstania się, odejścia
  • nadużywanie leków nasennych i uspokajających 
  • trudności w rozpoznawaniu własnych potrzeb i uczuć
Współuzależnienie, podobnie jak syndrom DDA nie jest chorobą tylko zespołem cech nabytych przez długotrwały stres. Jednak współuzależnienie diagnozuje się tylko u osób dorosłych. Są one w stanie tak bardzo skoncentrować się na piciu alkoholika, że nieświadomie porzucają własne życie i potrzeby, zupełnie tego nie dostrzegając. 

Istnieje terapia dla osób współuzależnionych. Składa się z kilku etapów i przypomina dosłownie zdejmowanie klapek z oczu i szukanie/budowanie na nowo obrazu siebie. Jest to jedyny sposób na poradzenie sobie z problemem, z samym sobą.
Koncepcję i terapię współuzależnienia opisuje dosyć szczegółowo ten artykuł
Zainteresowanych tematem odsyłam również do wypowiedzi Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej, jak i do samej strony internetowej o różnych uzależnieniach - link. Znajduje się tam baza ośrodków terapeutycznych i zbiór wszelkich potrzebnych informacji.


 Warto pamiętać, że nie urodził się jeszcze taki osobnik, który poradziłby sobie sam z podobnymi problemami chociaż może wydawać się inaczej. Jeśli masz podobny problem, daj sobie pomóc, zgłoś się na terapię, napisz do mnie, zrób pierwszy krok. Nie jestem psychologiem ani psychiatrą, mogę tylko opowiedzieć kilka rzeczy. Istnieje też wiele różnych grup na Facebooku o podobnej tematyce, gdzie można porozmawiać i dowiedzieć się jakie są formy pomocy, jak to wszystko wygląda od środka.

Komentarze

  1. Wiem jak to jest być współuzależnionym.Jako najbliższa alkoholika mogę powiedzieć,że życie z takim człowiekiem jest bardzo ciężkie. Niby z biegiem czasu wiesz co druga osoba może po tym alkoholu zrobić.A jednak jak zrobi to co przewidzisz to jest nadal szokiem,wstydem i niewiarygodnym... mogła bym tu tak mówić o tym bez końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne tematy, warte podjęcia, opisania. Ludzie się boją mówić o alkoholizmie, boją się bardzo a im bardziej się boją tym bardziej jest on im bliski.

      Usuń
  2. Nie jest łatwo poruszać mi tematy związane z alkoholizmem. Nikt nie chce o tym mówić, wszyscy się boją ale widzę, że dużo osób o tym czyta. Coraz więcej osób zgłasza się na terapię i to jest plus.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alkoholizm to straszna choroba, która odbija się nie tylko na zdrowiu osoby uzależnionej ale też na zdrowiu przede wszystkim psychicznym bliskich osoby chorej. Mogę powiedzieć na przykładzie mojego kuzyna, że leczenie uzależnień alkoholowych to bardzo trudny proces w który trzeba włożyć masę pracy i zaangażowania. Najważniejszą rzeczą jednak jest, żeby osoba uzależniona chciała się leczyć i chciała pomocy. Bo podjęcie próby leczenia to już duży sukces. Równie ważne jest także wsparcie osób bliskich. Jeśli te dwa warunki zostaną spełnione to bardzo duży krok do bycia trzeźwym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorzej sytuacja się przedstawia jak współuzależnione są również dzieci :( im bez odpowiedniej pomocy najtrudniej sobie poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  5. to prawda, że najgorzej jak współuzależnione są dzieci, ale każdy nałóg można wyleczyć. Dorosły musi odwiedzić dobry prywatny ośrodek leczenia alkoholizmu, a także iść na rodzinną terapię grupową, tak by dzieci też mogły pokonać swoje problemy

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety ale alkoholizm jest sprawą dość ciężką i wiem, że w naszym kraju to choroba dość wstydliwa. Dlatego warto jest spróbować odtrucia alkoholowego domu https://detoksfenix.pl/uslugi/odtrucie-alkoholowe-w-domu/ które można wykonać bez konieczności udawania się do specjalistycznego ośrodka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie to wszystko zostało tu opisane.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza