A gdyby tak zostać Włóczykijem?

A gdyby tak zostać Włóczykijem? Szczęśliwym nomadą nie podlegającym pod większość norm społecznych i tak sobie po prostu żyć. Gdyby nauczyć się czegoś wartościowego i robić to dla siebie z radością ale też dla innych i z tego żyć? 


Życie nie powinno być udręką i ciągłym pasmem nieszczęść, problemów, szarości i narzekania. Do cholery! Przecież idzie wiosna. Będzie łatwiej rano otwierać oczy i brnąć przed siebie. Może tej wiosny uda mi się w końcu coś zmienić. Może nie wytrzymam i rzucę wszystko w diabły. 
Coraz bardziej czuję przemijanie dlatego te wiosny są takie ważne i mimo chęci wolnych obrotów, trzeba się śpieszyć żeby czegoś jeszcze nażyć, coś osiągnąć, zachować wspomnienia. 

Więc tej wiosny chcę być po prostu w ruchu - chodzić na spacery, biegać, zwiedzać i nie ratować świata na siłę. Niech ratuje się sam! Chcę bardziej świadomie wszystko przeżyć i ograniczać strach. 
Nowy Rok powinien zaczynać się zawsze w połowie marca. To dobry czas, bo ludzie mają chyba wtedy o wiele więcej nadziei i planów.
Nie będę się też wszystkim denerwować. Zawsze sobie to obiecuję i co? 

Wszystko budzi się do życia i ja też chce się wreszcie obudzić. Z upływem lat coraz bardziej patrzę tylko na siebie. Czy to egoistyczne? Ile można się umartwiać? Chcę po prostu żyć. To potrzeba ukryta gdzieś głęboko we mnie i od dłuższego czasu chce się wydostać.
Podobno wszystkie kłopoty i trudy, które nas spotykają są potrzebne do naszego rozwoju. Tylko często siedzę i zastanawiam się gdzie w moim życiu jest równowaga? Jeśli są niepowodzenia, powinny być też powodzenia - prawda?

A może ja to po prostu wszystko przyciągam w chwilach zwątpienia? A tych chwil jest naprawdę sporo. Czasem czuję się jak na huśtawce...

Piszę tutaj dużo o poradach, sposobach w jaki sposób poczuć się lepiej, zdystansować się od świata. To jest trudne i nie zawsze mi się to udaje. Odbijam się ciągle jak piłeczka pingpongowa... Ale piszę to dlatego, bo wciąż się staram uciec od depresji, negatywnego postrzegania, problemów ze zdrowiem. Czasem robię krok do przodu żeby potem zrobić trzy kroki w tył. I myślę, że to jest po prostu ludzkie żeby się tak potykać. Tylko ile można? Mam dosyć stagnacji i takich samych dni, telefonów z pretensjami i bzdurnych oczekiwań. To nie są moje oczekiwania.

A może najlepszą receptą na to wszystko jest totalna olewka i po prostu życie? Docenianie małych, niby nic nie znaczących momentów? Może po prostu trzeba robić swoje i za dużo nie myśleć. Próbuję tutaj na blogu uchwycić takie małe, dobre chwile. I nie chcę żeby zawsze było tak byle jak.


Jak każdy mam swoje marzenia i plany i chciałabym żeby w końcu się spełniły. Niestety wydaje mi się, że jestem trochę niedopasowana do dzisiejszego świata. Nie chcę mieć worka pieniędzy, super pracy na etacie, luksusowego apartamentu i samochodu. U mnie króluje minimalizm i prostota. Cieszę się, kiedy mogę wypić rano kawę w spokoju i nigdzie się nie śpieszyć. Cieszę się, kiedy mogę pisać. Nie lubię też hałasu, pustych słów, głupiej telewizji, bo tylko tak to mogę nazwać.
I po prostu w dupie mam wszystko, co toksyczne, co mi przeszkadza w rozwoju i do czegoś zmusza.
Jestem samotnikiem i dobrze mi, kiedy mogę sobie w spokoju posłuchać muzyki (teraz leci Ania Dąbrowska bo mam chęć) albo odlecieć czytając książkę.

Dawno nie napisałam tutaj nic tak szczerego. Musiałam z siebie to wszystko wyrzucić i przypomnieć sobie, czego tak naprawdę chcę, bo są momenty kiedy o tym zapominam.
Niektórzy po prostu nie potrafią żyć w biegu bez żadnej refleksji i ja do takich osób należę.

A to jest idealna piosenka na dzisiejszy dzień:


Komentarze

  1. Dziwne,ale myślę podobnie ,ale Wiesz ,ze tacy ludzie w dzisiejszych czasach to dla większosci hmmmmm,dziwaki itp.Z 90% społeczeństwa,po prostu bierze życie za łeb i nie zastanawia się nad nim tak jak ....TY....no i ja też.
    Można fajnie to wszystko ogarnać na wiosnę ,lato,....ale potem znów mamy jesień i zimę,i tak co roku.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chyba za dużo myślę ;) Jesień i zima to trochę czas takiego przestoju a na wiosnę chce się coś zmienić, zrobić.

      Usuń
  2. Czuję jakbym czytała o sobie... z tym, że ja jestem włóczykijem i Piotrusiem panem... nie potrafię wysiedzieć w jednym miejscu, szybko się nudzę. Jestem samotnikiem gdyż mało kto nadąża... fakt, niestety ale często myślę o sobie ostatnia ale potrafię utrzymać harmonię. Uwielbiam wstać rano, poczuć chęć wyjazdu, spakować plecak i wyjechać do innego miasta na 1 dzień aby w nocy wrócić i żyć jak każdy... :D

    https://dziennikarskiwarsztat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś myśli podobnie jak ja ;). Brakuje mi bardzo ostatnio takich małych wypadów na spontanie.

      Usuń

Publikowanie komentarza