Początek sezonu wycieczkowego



Zima trwa w najlepsze. Czekając na wiosnę pojeździłam ostatnio po okolicy, bo usiedzieć w miejscu nie mogę. Korzystam z prawie każdej okazji i dobrze, że razem z M. mamy koleżankę, która tak samo jak my lubi po prostu wsiąść do samochodu i pojechać gdziekolwiek. Chwała jej za to bo razem zawsze lepiej, weselej i oczywiście taniej.


Świąteczne ognisko w Kolbudach okazało się być rozpoczęciem sezonu wycieczkowego.
Dwa tygodnie później trafiliśmy do Starogardu Gdańskiego. Oczywiście byłam tam pierwszy raz. Droga na Kociewie  widziana z okna samochodu jest piękna. Szczególnie, że trafiliśmy na całkiem wiosenną pogodę - nie to co teraz - mrozy jakieś i wiatry.

Starogard i okolice to raj dla pasjonatów wycieczek pieszych i rowerowych.
My pobieżnie tylko zrobiliśmy sobie mały spacer po Rynku i najbliższych uliczkach. Poszliśmy też na bardzo niezdrowy obiad. To był przecież tylko mały wypad a ja w tym czasie zostałam oderwana od pracy. Na te wszystkie wycieczki trzeba jakoś zarabiać...

Wracając do atrakcji miasta, trzeba wspomnieć, że można tam pojeździć konno. Kiedy jest cieplej można też popływać kajakiem z prawie górskim nurtem Wierzycy albo łowić ryby co dla nas jest bardzo kuszące ale nie o tej porze roku.

Samo miasto ma bardzo pruski charakter. Chociaż w starych kamienicach gnieżdżą się wściekle całe chmary lumpeksów to od czasu do czasu widać jeszcze jakiś ciekawy budynek z oryginalną architekturą. Moją uwagę przyciągnęły dwa kościoły. Jeśli chcecie poczytać wszystkich zabytkach, odsyłam tutaj. Nie zobaczyliśmy tego wszystkiego. Nie za bardzo był na to czas. Zaraz po zmroku mieliśmy być z powrotem w domu.

Starogard jest na pewno kojarzony z destylarnią Sobieski i szpitalem dla nerwowo i psychicznie chorych o wdzięcznej, potocznej nazwie Kocborowo. Ten kompleks akurat z ciekawości zwiedziliśmy. Są tam piękne stare pruskie budynki, wieża ciśnień, dużo zieleni, ławeczek itp. Jest też zła sława i afery ale przecież nie może być idealnie. Nie  będę się tutaj o tym rozpisywać. Zdziwiłam się, że na teren szpitala można sobie tak po prostu wejść.

W drodze powrotnej przejechaliśmy przez Skarszewy. To także piękne miasteczko godne zwiedzenia ale było już ciemno a czas ograniczony ponieważ ja "bardzo" chciałam wracać do pracy. Na pewno chciałabym tam jeszcze wrócić.

Dobrze podróżuje się samochodem w roli pasażera. Bardzo się cieszę, że mogę czasem skorzystać z takiego luksusu. Ale jeśli chodzi o samochody to w tym roku chciałabym się przesiąść z autobusów na pociągi i może od czasu do czasu na samoloty bo mnie oczywiście nie stać.

Pod koniec lutego lecimy z M. do Wilna zwiedzić to czego nie zdążyłyśmy rok temu. Mam nadzieję, że będzie równie fajnie jak ostatnio. Później w planach jest jeszcze Łódź, Olsztyn i Poznań. To też miasta, w których jeszcze nigdy nie byłam. Może uda się jeszcze wrócić chociaż na chwilę do Wrocławia i Krakowa. A po drodze mam w planach jakiś długi weekend spędzić nad samym morzem w Sobieszewie. Zawsze będę zachwalać te rejony i zawsze będę chętnie tam wracać. O tym już było ;).

www.wolne-obroty.blogspot.com

 Plany podróżnicze są dość poważne i teraz tak siedzę, piję kawę i zastanawiam się skąd ja na to wszystko wezmę pieniądze? Niestety coś za coś. Pewnie znowu nie będzie nowych okularów albo ciuchów ale wspomnienia najważniejsze.




Komentarze

Publikowanie komentarza