Oswajanie września

Znam osobę, która na pewno bardzo się cieszy, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Ja wręcz przeciwnie. Zaczynam się smucić i wpadam w jakąś depresjo-żałobę... 

Ale może wrzesień wcale nie jest taki zły? I co z tego, że pada, że chłodniej? Lato i tak nas od kilku lat nie rozpieszcza, przynajmniej w Polsce. Wrzesień ma swoje dobre strony. Oprócz tego, że dzieci idą do szkoły, zaraz zacznie się początek eksplozji jesiennych kolorów i w deszczowe dni nie będzie mi żal siedzieć w domu z książką. Nie trzeba już będzie paradować w stroju kąpielowym z niechcianą nadwagą, której znowu nie udało się zrzucić. Jesienią ubiera się rzeczy, które raczej zakrywają fałdki. 

No i najważniejsze - może w końcu skończy się moje lenistwo albo niechęć do dodatkowej pracy. Szkoda mi było latem marnować dobrą pogodę a teraz przecież będzie wszystko jedno. To nic, że wolałabym mieć jedną pracę, jeden etat i spokojnie sobie pracować żeby godnie żyć. Może właśnie we wrześniu, jesienią zadzwoni telefon i wreszcie zmienię pracę.

Moja dodatkowa praca to sprzątanie domów u ludzi, których na to stać. Naprawdę mam już tego dosyć i chociaż ograniczyłam klientów już do minimum to i tak na samą myśl mam jakąś trzęsiawkę. Ale nie mogę sobie teraz pozwolić na całkowite porzucenie tego zajęcia, które przecież nie hańbi ale daje w kość, odbiera siły w weekendy, które mogłabym spędzać z rodziną albo M.  

Szczerze to szukam tych plusów kolejnej pory roku dla własnego zdrowia psychicznego. Przychodzi mi właśnie do głowy sporo minusów. Chorowałam prawie całe lato więc może jesienią mnie to ominie?  Nie będę też piła tyle piwa bo tylko latem mam na to ochotę. Spokojnie, pewnie zastąpię je winem i herbatą z miodem i cytryną. Najbardziej cieszą mnie kolory. Każda pora roku ma swoją unikatową kolorystykę i światło, które pada zawsze pod innym kątem.

Jesienią będę chodzić na spacery a może nawet zacznę biegać, Kiedy zacznie się coraz szybciej ściemniać, będzie mi się o wiele łatwiej przełamać. Jesienią będę musiała jeszcze bardziej o siebie zadbać. Ostatnie dni pokazały mi, że moje zdrowie po prostu zaczyna się sypać.

Wrzesień jest chyba takim miesiącem przygotowań na to, co ma nadejść przez resztę roku więc nie dajmy się i róbmy swoje :).


Komentarze

  1. Ja jesienią staram się nadrabiać zaległości, a wrzesień idealnie temu sprzyja. Poza tym lubię ten okres w roku. Za oknem pojawiają się kolorowe liście, można wyciągnąć z szafy długi płaszcz, atmosfera jest zupełnie inna. To chyba moja ulubiona pora roku :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz