Kilka słów o depresji



Często słyszę jak ludzie ze sobą rozmawiają i jedno do drugiego mówi: Wiesz co? Ja to mam ciągle depresję. Zastanawiam się wtedy co ta osoba ma na myśli. Naprawdę choruje czy to tylko taka gadka wyssana z palca, wskazująca na chwilowe gorsze samopoczucie.

Ludzie chorujący na depresje niezbyt chętnie wspominają o swojej przypadłości albo też nie dopuszczają tej myśli do siebie. No właśnie, co dopuszczają do siebie ludzie chorzy na depresję? Niewiele. Smutek, przygnębienie, apatię, może nasilające się stany lękowe i wrażenie, że wszystko dzieje się jak w jakimś filmie tylko ja nie gram w nim głównej roli. Jestem miernym statystą, który tylko obserwuje. 
Może ta cała depresja jest potrzebna i sami ją na siebie sprowadziliśmy? Tkwiliśmy w sytuacjach stresowych, beznadziejnych, które powoli wyniszczały nas od środka. Odcinaliśmy się od ludzi, od życia, od podejmowania decyzji i rozwijania się. Nie chcieliśmy niczego zmieniać przez starach a może jeszcze jakieś inne powody. Organizm zaczął się bronić. Przeszedł w tryb uśpienia jak długo nieużywany komputer... I w końcu stwierdził, że to wszystko jest bez sensu i nie warto dłużej wstawać rano, starać się, zabiegać o cokolwiek. Żeby się chronić sprawił sobie tarczę ochronną z drażliwości, złego humoru i innych natręctw. I cała ta beznadzieja zaczęła narastać aż zostaliśmy zupełnie sami. 
W tym momencie człowiek jest zupełnie bezradny ale nie na tyle żeby nie zagrażać sobie. Depresja jest niebezpieczna. Można być w takim stanie kiedy nie chce się już pomocy a jedynym wyjściem wydaje się być zrobienie sobie krzywdy, w ostateczności samobójstwo. Bo na co komu taki bezproduktywny człowiek, który nic nie potrafi, do niczego się nie nadaje i w ogóle już niczego nie chce? 

Depresja została zakwalifikowana jako choroba. Dlatego powinniśmy udać się z jej objawami do lekarza bez żadnego wstydu i wątpliwości. Nie czekać aż ciężko będzie ruszyć chociaż jednym palcem i w ogóle będzie wszystko jedno. 
Leczenie może polegać na łykaniu tabletek i terapii. Nie trzeba się tego bać. Nie zamkną nas od razy w szpitalu psychiatrycznym i nie będziemy chodzić, obijając się o ściany zupełnie niczego nie świadomi... 

Kiedy udać się do lekarza i to w podskokach mniej lub bardziej żwawych? Wiem jakie to trudne... ale przytoczę tutaj kilka poważniejszych objawów depresji, na które trzeba zwrócić uwagę. Jeśli te objawy utrzymują się przez dłuższy czas i utrudniają nam życie naprawdę warto zwrócić się o pomoc do lekarza. Nie do chłopaka, dziewczyny, znajomych. Oni nie będą nas prowadzić za rękę. Pomoc musi być profesjonalna. 

Objawy depresji:
  • obniżony nastrój - przygnębienie, smutek, poczucie pustki i bezradności, płaczliwość,
  • utrata zainteresowań - nic nas nie cieszy, na niczym nie możemy się skupić, zniechęcenie, apatia,
  • ograniczenie kontaktów z rodziną i znajomymi - po co? nie czujemy takiej potrzeby, bo wszystko jest bez sensu a jeszcze narazimy się na krytykę,
  • poczucie własnej bezwartościowości, poczucie winy,
  • niezdolność do podejmowania decyzji
  • objawy somatyczne - bóle w różnych częściach ciała, np. ból głowy, brzucha, kołatanie serca,
  • uporczywe myśli o samobójstwie. 
Uważa się, że depresja jest zaburzeniem myślenia dlatego leczenie oprócz łykania tabletek powinno opierać się na terapii dzięki której to myślenie zmienimy. Nie będzie łatwo ani przyjemnie. To bardzo długi proces wzlotów i upadków. 
Chciałabym żeby wiedza o depresji była bardziej powszechna a sama choroba nie była tak bagatelizowana. Chciałabym żeby wszyscy chorzy otrzymywali wsparcie ze strony bliskich osób a nie tylko pobłażliwość i naśmiewanie się. 

Depresja jest więzieniem, z którego bardzo trudno uciec. Mi jeszcze się nie udało. Każdego dnia walczę. Mam swoje dobre chwile a później straszne doły. Podejmuje złe decyzje, uciekam, patrzę na świat nie zawsze w kolorowych barwach ale czasem się udaje. I dlatego czasem warto się starać. Przecież w życiu też nie zawsze jest tylko dobrze. 
I właśnie pomyślałam, że jestem z siebie dumna, że poszłam do lekarza, że poszłam na terapię i staram się coś osiągnąć. Na pewno jest lepiej niż kilka dobrych lat temu.

Wam też tego życzę z całego serducha!




Komentarze

  1. Trudny temat... ale trzymam kciuki za wszystkich którzy walczą.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz