Wieczór odpoczynku

Nadszedł wreszcie czas odpoczynku. Odkąd wróciłam z pracy nic nie muszę i wszystko jest na luzie. Mrożona pizza grzeje się w piekarniku, a piwo już otwarte stoi na stole. Może to nie jest przykład zdrowego trybu życia ale przecież czasem można. Totalne lenistwo bez żadnego wstydu, bez poważniejszych myśli

Odświeżam piosenki dawno nie słyszanych zespołów, głównie polskich, bo dzisiaj mam na to ochotę i ładuję baterie. W planach jeszcze długa kąpiel i długie 7 godzin snu. Ostatnio staram się spać najdłużej jak tylko mogę.

A jutro 15 godzin pracy. Każda następna godzina gorsza od poprzedniej. Nie każdy piątek jest taki cudowny. Ale muszę dać radę, ze wszystkim i przy tym nie paść. Idzie mi całkiem dobrze i jestem z siebie dumna. We wszystkim można znaleźć trochę radości.

Komentarze