Dobry egoizm?

Zawsze myślałam, że egoistyczny znaczy zły ale odkąd „grzebię”w psychologicznych i rozwojowych artykułach zmieniam sposób myślenia na ten temat. Egoizm może być pozytywny. To znaczy, że można czuć się dobrze z egoizmem, który nikogo nie krzywdzi.

Większość z nas została wychowana w przeświadczeniu, że w życiu przede wszystkim trzeba kierować się dobrem innych. „Ja” jest zawsze na ostatnim miejscu. Myślę, że nie ma nic złego
w pomaganiu innym, zwłaszcza jeśli to sprawia nam przyjemność ale trzeba też nauczyć się odmawiać bez poczucia winy i omijać szerokim łukiem „wykorzystywaczy”.

To ostatnie zajęło mi wiele lat i nie wiem jeszcze czy do końca się tego nauczyłam.
Wybicie sobie z głowy tego „kozła ofiarnego” jest bardzo trudne. Przecież byłam tak uczona od dziecka. Nadal bardzo lubię pomagać innym ludziom i robię to z satysfakcją ale uczę się mówić „nie”, gdy wcale nie mam na coś ochoty i stawiam siebie bardziej w centrum.

Gdzieś przeczytałam (nie pamiętam gdzie), że aby pomagać innym, trzeba zadbać najpierw
o siebie: o swój wygląd, dobre samopoczucie, zdrowie i intelekt. Czyli trzeba się rozwijać, inwestować w siebie, jakby kumulować energię aby móc ją później przekazać komuś innemu w razie potrzeby. Bardzo fajnie jest też być potrzebnym ale nie można dawać się wykorzystywać.

Dobry albo pozytywny egoizm jest więc połączeniem asertywności z pozytywnym nastawieniem do siebie i świata oraz przede wszystkim nastawieniem na rozwój trzech najważniejszych aspektów dotyczących naszej osoby:

  • Dbanie o ciało, zdrowie i wygląd
  • Dbanie o intelekt, nauka nowych rzeczy
  • Dbanie o duchowość
 
Kluczem jest dbanie o siebie, dążenie do równowagi i pozwolenie na to samo innym ludziom.
 To wszystko może się wydawać proste ale takie nie jest. Każdy z nas ma jakieś zobowiązania, jest uwikłany w wiele spraw i zdarzeń, kiedy aż głupio jest odmówić. Jednak myślę, że trzeba próbować i tak właśnie robię. Odkąd stawiam siebie w centrum, moje życie zmieniło się na lepsze. Mniej narzekam, częściej chodzę uśmiechnięta i przede wszystkim lepiej się czuję sama ze sobą. Pomoc innym bez przymusu naprawdę sprawia mi przyjemność. JA NIC NIE MUSZĘ – CHCĘ. To jest magiczne słowo, które zawsze dodaje mi energii.

Jest jeszcze zła wiadomość w tych wszystkich pozytywach. Twoi bliscy nie zareagują raczej aplauzem na zmiany, które zaczniesz wprowadzać w swoim życiu. Będą patrzeć na Ciebie jak na kosmitę i okazywać swoje niezadowolenie i wcale nie będzie łatwo. Mogą nazywać Cię nawet złym człowiekiem, mogą się od Ciebie odwrócić ale na koniec i tak wszystko powinno się unormować. Zostaną przy Tobie ludzie, o których naprawdę można się troszczyć i warto. Będzie mniej zmęczenia i nerwów a więcej czasu dla siebie, wolność i radość. Będzie też spokój – taki wypływający ze środka Ciebie.

  Piszę z własnego doświadczenia i życzę Ci tego wszystkiego z całego serducha! Mam nadzieję, że to stawianie granic, asertywność i dbanie o siebie będzie szło mi coraz lepiej, tak jak i Tobie.

Komentarze