Ładowanie się wspomnieniami

Mam takie wspomnienie, które za każdym razem gdy o nim pomyślę, potrafi bardzo szybko doładować moje baterie. Nieważne gdzie jestem w tym momencie. Zamykam oczy i nic już więcej nie potrzeba. Siedzę w słońcu na tarasie domku holenderskiego na Kaszubach. Jest piękny, upalny dzień. Przede mną ściana zieleni, las, a za nim jedno z najpiękniejszych jezior na świecie.
W domku śpi moja ukochana osoba i wiem, że wszystko jest na swoim miejscu. Nigdzie nie muszę się śpieszyć, o nic nie muszę się tego dnia martwić.

Dobrze jest zapamiętywać takie stany błogości żeby później móc się nimi cieszyć. Minęło wiele lat od tej chwili i bardzo chciałabym żeby taki dzień powtórzył się z taką samą intensywnością. Myślenie o tej chwili daje mi dużo radości, nawet jeśli wiem, że to daleka przeszłość.

Komentarze